12 lutego 2012

Kontynuacja sztuki przystankowej na bezdrożach łączących małe miasteczka, wsie i metropolie, part II

niedz1
przystanek1
przystanki

Jeszcze wczoraj piliśmy łiskacza z colą, jedliśmy tort, który przygotowałam na urodziny mego męża - wahając się między tym przepisem, a tym. Ponieważ jestem kobietą i moja wyobraźnia skierowała się w stronę bardziej smakową niż wizualną;), powstał tort prostokątny, ale za to przepyszny! (przy okazji nauczyłam się robić masło orzechowe). Co jeszcze? Aha, wylizywaliśmy miski, łyżki i noże, z tego to powodu uwielbiam piec torty. Z dziećmi można poczuć się dzieckiem, a w domu pachnie bezą, orzeszkami i ...kapuśniakiem;).

No właśnie o tym chciałam napisać; tort obok kapuśniaka, życie obok śmierci, szczęście i lęk; tak jak w poezji słowo "dupa" obok słowa "kwiatek". Kogo to razi, co zamiatać pod dywan, łudzić się, że jest się lepszym od tego co pali papierochy i gacie pierze w niedzielę.

Wczoraj z mężem radośnie bitowaliśmy z Matisyahu;), dziś szczęśliwie obudziliśmy się w swoich ramionach.
Smutno się zrobiło czytając wiadomości o śmierci...cóż, dlatego warto nie bać się być szczęśliwym.  Trzeba się nawet spieszyć by być szczęśliwym. Nie bać się pisać, nie bać się robić zdjęć - coś robić by mieć ułudę zatrzymanego czasu, poczucia ważności istnienia. Obojętnie w jakim świecie.

A czemu tak? Może przez film "Róża"...Dorociński miszcz - doskonale pamiętam go z "Rewersu", "Barbórki", sztuk teatralnych. Każdy z nas ma wybór: można jak Dorociński albo jak Pazura...

Skoro było już o wszystkim, to jeszcze o stroju;) Podświadomość pobudzona tym postem, podpowiedziała na co mam skierować swe oczęta w lumpku: kurtka a la military, sweter męski w paski, normalne dżinsy.

Torcik dla męża...
torcik
jogurt
jogurt dla zwierząt...

9 lutego 2012

Czarne futro

jeans2
jeans3
jeans3x

Zabawne, pisząc te słowa spoglądam w tv na "Człowieka z marmuru", a w nim młoda Janda w dżinsach szwedach, błękitnej koszuli, nakrytej drugą dżinsową, wypuszczająca fachowo przez nos dym z papierosa. To się nazywa zbieg okoliczności;).
Dżinsową koszulę planowałam kupić już rok temu, ale zdarzyło się tak, że akurat ostatnio w jednym dniu nabyłam aż 3, dwie w lumpku dla moich urwisów. Przypadek, kumulacja;).

Inspiracje jak widać można znaleźć wszędzie. Wczoraj stojąc przed perspektywą spędzenia godziny w poczekalni przychodni dla dzieci, zakupiłam magazyn "Sens", a tam natknęłam się na tę przezabawną reklamę kobiecego portalu na wp.pl. Można jednak wyrazić swoje poglądy w sposób humorystyczny, przyjemny dla oka ;).

Ps. A TUTAJ możecie kupić kosmetyki Kryolan po okazyjnej cenie (likwidacja sklepu) od mojej kumpeli - warto!


2 lutego 2012

O białych rzęsach i życiu w środku głowy

pomara
chłodno

Mróz sprawia, że czuję się więźniem zimy. Siedzę w 20 stopniach domowego zacisza, wykonuję obowiązki, ale "sercem jestem gdzieś indziej", jak to się mówi. Za pomocą książek i filmów wędruję po różnych światach. Czasami są tak magiczne, że o nich śnię, jakobym była w danej opowieści. Gdy budzi mnie melodyjka z komórki, mówię sobie: "to nie rzeczywistość, rzeczywistość jest tu, we śnie" i wkładam stopery do uszu.

Sąsiadka pożyczyła mi książkę Danuty Wałęsy "Marzenia i tajemnice". To była prawdziwa uczta - język surowy, prosty. Historia i historia wydawałoby się prostej kobiety, ale szczerej (w dzisiejszym świecie to rzadkość) mającej własne poglądy, krytycznej także wobec siebie.
"Po tym pięknym Sierpniu w moim życiu coś pękło, coś się rozlało, podobnie jak wylane mleko kiedy plama robi się większa, coraz większa. Tak ja stałam się plamą w tym wszystkim. Byłam plamą, której nikt nie zauważał."
Zastanawiające jest, iż miała rację. Pamiętam jak w moim domu mówiło się o Wałęsowej "taka sobie", a chwaliło styl Kwaśniewskiej. Być może dlatego poraziła mnie ta książka. Lubię Szare Myszki.
Przypomniałam sobie schyłek komunizmu, kolejki, kiedy moja mama wkładała pod sukienkę poduszkę, by dostać kawę. Tą sławną wypowiedź Wałęsy, że "on to może nogę podać Kwaśniewskiemu, a nie rękę". Czaro - biały telewizor, śnieżący podczas Stanu Wojennego. Byłam wtedy dzieckiem i dla mnie są to miłe wspomnienia.
"Niejednokrotnie pytano mnie o wrażenia z różnych spotkań. Na przykład co czułam jadąc królewskim powozem w Londynie. Odpowiadałam, że czułam się dobrze".

W ogóle ostatnio chodziłam jak "porażona";). W międzyczasie znokautował mnie film "We Need to Talk about Kevin" ("Musimy porozmawiać o Kevinie"), reż. Lynne Ramsay, 2011, o którym pięknie pisze Chihiro. Ja tak nie potrafię, więc polecam jej wpis. Film jak dla mnie niezwykle prawdziwy, o ciemnościach, które tkwią w każdym z nas, choćbyśmy myśleli o sobie, że jesteśmy tacy idealni...nooo i rewelacyjna Tilda Swinton.
Skończyłam też "Kronikę ptaka nakręcacza" H. Murakamiego - ptak nakręcacz śnił mi się nagminnie.
"Projektowanie ubiorów było dla mnie jak tajemnicze drzwi prowadzące do innego świata - powiedziała Gałka - gdy je otwierałam, znajdowałam tam swój własny świat. W nim liczyła się tylko wyobraźnia. Gdy coś sobie dobrze i wyraźnie wyobraziłam, mogłam uciec od rzeczywistości. A najbardziej cieszyło mnie, że to nic nie kosztuje."

Chciałabym już obudzić się z zimowego snu.
Na przywitanie wiosny pomarańczowa koszula, od tej pani przepięknie pachnąca jakąś łąką i moje ulubione kosmetyki Kryolan kupione od kumpeli po okazyjnej cenie (likwidacja sklepu:). Najbardziej jestem zadowolona z bronzera w płynie (cudo - pięknie modeluje), z białego mazidła na rzęsy i na brwi oraz krwistego błyszczyka, który się nie błyszczy;). Tego mi brakowało do moich eksperymentów;).
Pozdrawiam Wszystkich - tkwiących w zimowym śnie :))

lód1
lód

29 stycznia 2012

Pejsiki niekoniecznie, ale...



Zakochałam się;) Na szczęście pan mąż nie odbiega od ideału; "Ale pejsów nie zapuszczę" - powiedział.


"Ciągle iść w stronę pierwszych promieni świtu
Ciągle iść, póki słońce wędruje po niebie
Ciągle iść, przez całą noc
Bez końca, wciąż śpiewam swoją pieśń.
Powiedziałem, te drogi nie są tamtymi drogami
Czasem jestem tak odtrącony,
Ale po prostu wiem, że zawsze będę trwał,
Bo Ty jesteś mym światłem we mgle.

To czas dla Mistrza
Koi ziemską duszę
Naprawia serce.
Z morza i piasku słońce wstaję ponownie.
Sięgnij nieba
Miej oko na nagrodę
Na zawsze przy mnie,
Jesteś moim złotym światłem słonecznym.
Wybuchy zalewają twój umysł,
Więc zepchnij chmury na bok.
Na zawsze przy mnie,
Jesteś moim złotym słońcem.

Zachód słońca, upokorzyłem się,
Znalazłem grunt pod mym straconym sercem
Nie ma już tu nic do dopowiedzenia.
W tym dniu powstała moja pieśń
Nigdy nie miałem zamiaru opuścić Cię
Powiedziałeś: będę twoim schronieniem przed burzą
Teraz twoje szaty zostały rozdarte,
Królestwo ograbione, zaatakowane i zdetronizowane

To czas dla Mistrza
Koi ziemską duszę
Naprawia serce.
Z morza i piasku słońce wstaję ponownie
Sięgnij nieba
Miej oko na nagrodę
Na zawsze przy mnie,
Jesteś moim złotym światłem słonecznym.
Wybuchy zalewają twój umysł,
Więc zepchnij chmury na bok.
Na zawsze przy mnie,
Jesteś moim złotym słońcem.

To zwyczaj tego świata
Jesteś zdany na siebie
Czas dorosnąć i być mężczyzną.
Chcesz latać wysoko jak Piotruś Pan
Nigdy więcej już nie wylądujesz,
Więc porzuć swój plecak wypełniony piaskiem,
Zbliż się, teraz weź moją dłoń,
Będziemy szli razem - szli przez cały czas.

Sięgnij nieba
Miej oko na nagrodę
Na zawsze przy mnie,
Jesteś moim złotym światłem słonecznym.
Wybuchy zalewają twój umysł,
Więc zepchnij chmury na bok.
Na zawsze przy mnie,
Jesteś moim złotym słońcem."

Matisyahu - Sunshine


był sobie bałwan

14 stycznia 2012

Panamah

zim4
motor i kot
zima1

" Wzorem do naśladowania jest Stefan, który dostał piątkę na klasówce. Wiele lat później ten sam Stefan jedzie SUV-em z napędem na cztery koła i jest znów uważany za symbol szczęścia i życiowego powodzenia.
Zostaliśmy wytresowania, żeby zwracać uwagę na pozory i traktować je jako wskazówki do własnego postępowania. Stefan weźmie kredyt, na który go nie stać i ostatkiem sił finansowych kupi ten duży samochód, bo ma wewnętrzne przekonanie, że jeśli będzie jeździł dużym samochodem, to będzie miał lepsze mniemanie o samym sobie i lepsze samopoczucie, bo będzie widział podziw i błysk zazdrości kierowców mniejszych aut. Stefan jest przekonany o tym, że poczucie własnej wartości wypływa z tego, co pomyślą lub powiedzą o nim inni ludzie (...)Dorosły człowiek instynktownie jak pies będzie się bał każdej porażki czy pomyłki. Strach przed potencjalnym popełnieniem błędu i porażającą oceną "dorosłych" czyli szefa w pracy, będzie wywoływał rosnący stres, który paraliżuje możliwość normalnego funkcjonowania, podejmowania decyzji i efektywnej pracy. W konsekwencji taki pracownik będzie najmniej użyteczny i pewnie dostanie wypowiedzenie. Ale najśmieszniejsze w tym jest to, że nie zostanie zwolniony na skutek realnego braku umiejętności, tylko dlatego, że emocjonalnie pozostał małym, przestraszonym dzieckiem, które tak bardzo chce zadowolić swoich "rodziców", że strach przed ich niezadowoleniem całkowicie go paraliżuje."
Beata Pawlikowska "W dżungli samotności"

Nowy Rok, nowa energia. Idąc śladem Magdy Gessler, która promuje kuchnię danego regionu, ja promuję sztukę przystankową moich okolic. Sztuka ta opiera się wszelakim akademickim zasadom, przypomina koszmarki - fototapety ślubne, w niektórych studiach fotograficznych. Ale ile ma w sobie uroku:)).
Dla Was, wypatrzę, wyfocę. Każdy region ma się czym pochwalić;)
boniu
Mój kochany Hannibal Lecter ;)